XIII Plener – Wojcieszów: Gruszka i Szubienica

W niedzielne popołudnie (14 czerwca), pod życzliwym przewodnictwem Sylwiusza Godynia udaliśmy się na penetrację starego kamieniołomu „Gruszka” w Wojcieszowie.

Po wdrapaniu się na jeden z tarasów kopalni, największe zainteresowanie Klubowiczów wzbudził kozioł „Brygadzista”,

_mg_3382
który spokojnie pasł się na skałach.
_mg_34001
Kazy na swój sposób poszukiwał fotograficznych tematów. Waldek jak zwykle chadzał własnymi scieżkami.
_mg_3390
Na samym szczycie oczom naszym ukazała się panorama na Wojcieszów. Niestety Wojcieszów jest bardzo niewdzięcznym obiektem do fotografowania. Jego ułożenie w kotlinie wzdłuż osi północ-południe, sprawia, że fotografujący nie może skorzystać z najlepszego – porannego lub wieczornego światła.

Mimo wszystko, widoki ze szczytu były zacne .
Kliknij aby powiększyć

Kliknij aby powiększyć

Następnie przedzierając cie przez łąkę porosnięta wysokimi trawami dotarliśmy do szubienicy. Z tabliczki informacyjnej dowiedzieliśmy się, że w Wojcieszowie swego czasu była szkoła katów,a szubienica pewnie służyła jako pomoc dydaktyczna. Nasz przewodnik dodał, że źródła historyczne mówią o czterech nieszczęśnikach straconych w tym miejscu.
_mg_3458
Jak na każdym plenerze na bieżąco dyskutowane były efekty pracy i prezentowane tajniki sztuki.
_mg_3488

Już teraz, nasz przewodnik – Sylwek Godyń, któremu bardzo dzięujemy za poświęcony nam czas, zaproponował wyprawę na Chmielarza w celu spenetrowania sztolni po kopalni uranu.

You may also like...

17 komentarzy

  1. knocik pisze:

    TRZYNASTY plener za nami – nie było pechowej 13 😉 wszystko sie udało i tak trzymac 😉

  2. IP pisze:

    Wszystko się udało, poza zdjęciami 🙂

  3. knocik pisze:

    Oj to niedobrze trzeba aparacik zmienić 😉

  4. IP pisze:

    albo akumulatorek

  5. Leszek pisze:

    Przyjemnie było i nic to, ze zdjęcia słabe liczy sie przygoda

  6. kreciu pisze:

    no jak liczy się przygoda, to następnym razem zamiast aparatów bierzemy noże i robimy survival 🙂

  7. rp pisze:

    Nie sztuka pojechać w Himalaje i przywieźć ładne zdjęcie. Właśnie o to chodzi w plenerach, żeby mimo przeciwności losu (pogody, krajobrazu) znaleźć dla siebie odpowiedni motyw i go uwiecznić w niebywały sposób.
    To takie szkolenie, zanim pojedzie się w Himalaje.

  8. knocik pisze:

    To takie szkolenie, zanim pojedzie się w Himalaje. 😉 A planowany jest wyjazd ?? 🙂

  9. IP pisze:

    Planować zawsze można 🙂 Wielu od tego zaczyna i na tym samym kończy. Ale po co nam Himalaje, skoro mamy kamieniołom Gruszka 🙂

  10. Lukasz R. pisze:

    a były tam gruszki ??

  11. IP pisze:

    Gruszki – nie, kleszcze – tak. Zebraliśmy obfity plon 🙂

  12. Dagmara pisze:

    😀 trzeba było pożyczyć spray od Piotrka 🙂 musze powiedziec ze działa 🙂

  13. knocik pisze:

    Piotrek choć po sprayu też miał insekta ;),nie ukrywam ze na mnie jeden osobnik tez łaził 😉

  14. kreciu pisze:

    Hello,

    to jak, spotykamy się dzisiaj w Czaplach? Jeżeli tak to gdzie dokładnie? 🙂

    pzdr

  15. rp pisze:

    Jadący ze Złotoryi spotykają się pod ZOKiem o 16.40. A w Czaplach parkujemy za przejazdem kolejowym w wiosce, albo koło boiska – gdzie będzie miejce – o 17.00.

  16. kreciu pisze:

    ok, to ja dołączę około północy 🙂

  17. kreciu pisze:

    Robert, tak na wszelki wypadek, wyślesz mi swój nr tel. na maila? W razie czego będę wiedział gdzie was szukać 🙂 [mój tel.- 723054000]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.