Wojanów – Łomnica – Bolczów

_MG_1350Plener dla zdeterminowanych, takich co nie boją się pogody, dla których pochmurne niebo i mgła unosząca się nad wierzchołkami pagórków są obietnicą na ciekawe zdjęcia – w myśl powiedzenia: im gorsza pogoda tym lepiej.
W sobotni ranek o 8:00 pod ZOKiem spotkała się szóstka zapaleńców, która niewiele się namyślając ruszyła ku Dolinie Pałaców i Ogrodów.

Na pierwszy ogień poszedł przepiękny Pałac w Wojanowie. Trudno uwierzyć, że w 2002 roku była to zupełna ruina strawiona przez pożar. Dzisiaj to jeden z najpiękniejszych obiektów w naszym regionie.

_MG_1350s

Nie wszyscy mieli statyw. Nie wszyscy też dysponowali stabilizcją w obiektywach bądź aparatach,

_MG_1414

nie wszyscy wreszcie mieli aparaty… Stąd przeważał dwójkowy model pracy: jeden aparat dwóch (dwoje) operatorów,

_MG_1411

lub jak kto woli operator i asystent(ka).

_MG_1445

Ale wszyscy wyrażali głębokie chęci i zaangażowanie.

IMG_6955

fot. Aneta Babiak i Łukasz Rycąbel

Foldery i prasa wskazywały, że jedną z wielkich atrakcji będzie przeprawa promowa przez Bóbr pomiędzy pałacami w Wojanowie i Łomnicy. Niestety „prom” nie działał.

_MG_1434

Więc coż było czynić, przenieśliśmy się na drugi brzeg za pomocą automobili oraz mostu.

_MG_1571bc

Pałac mniejokazały od pierwszego, ale równie piękny, z pięknym ogrodem. Niestety czas już naglił, Husyci z Bolczowa wzywali, więc dosyć szybko opusciliśmy to urokliwe miejsce.

W drodze z Janowic Wlk. na Zamek Bolczów powitały nas mgły. Dla jednych smutek, dla innych radość. Im wyżej, tym para wodna stawała się gęstsza czyniąc las bardziej tajemniczym.
Zamek Bolczów wybraliśmy, ponieważ nie spodziwaliśmy się tam tłumów ludzi. Tłumów może nie było, ale ściany zamku pustkami tez nie świeciły. Turystów witał chleb ze smalcem lub smarowidłem z grochu – do wyboru.

_MG_1598

A na zamku byli i muzykanci z epoki i rycerze pisatowscy i husyci.

_MG_1603

Trochę wieki się pomieszały, ale nic to jak rzekłby był pan Wołodyjowski do swej Basieńki.

Załapaliśmy się na scenę pojmania husyckiego szpiega przez dzielną załoge zamku i oprawiny nieszczęśnika przez średniowiecznych sadystów.

_MG_1633

Na koniec doszło do bijatyki między rycerzami obu zwaśnionych stron, którą rozstrzygnął na swoją korzyść husyta.

_MG_1682

Nas jednak strasznie intrygowały mgły rozpościerające się wlesie poza murami.

_MG_1708

Więc za namową najstarszego ze stada ruszyliśmy z powrotem do Janowic, ale ku uciesze niektórych, drogą okrężną, nieznaną nawet tubylcom.

IMG_7109

fot. Łukasz Rycąbel

Im wyżej, tym mgła bardziej się skraplała i raziła nas mżawką. My jak my, raczej wodooporni byliśmy, ale aparaty nasze już nie. Tym bardziej szkła obiektywów jakoś tak niechętnie przyjmowały krople na swą powierzchnię.

_MG_1796

Wśród mgły i mżawki schodziliśmy z urwistego stoku w stronę jak przewodnikowi stada się zdawało. Że słuszną drogę obrał świadczy ten oto materiał, który dzisiaj został spisany.

You may also like...

3 komentarze

  1. Stary wyga pisze:

    I tu też kogoś ręka świerzbiła by poużywać w fotoszopie. Nie można tak po prostu bez udziwnień?

  2. knocik pisze:

    Stary teraz na każdym zdjeciu bedziesz pisał o szopie 😉

  3. Stary wyga pisze:

    Co się tak żołądkujesz Panie (Pani?) Knocik? Chodzi o pewien umiar w tym co sie robi, a nie bez sensu podkręcać rzeczywistość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.